Co sprawiało/sprawia mi największą trudność podczas rysowania?

Blog o grafice komputerowej i rysowaniu
Śledź mnie

Co sprawiało/sprawia mi największą trudność podczas rysowania?

By Justyna   /     Kwi 14, 2015  /     Blog  /     , , , , ,
Dziś wpis z serii motywacyjnej, chociaż tytuł wcale nie jest optymistyczny. Dowiecie się, co sprawiało i nadal sprawia mi trudność w rysowaniu. Jednak  powiem też, co robię, żeby zwalczyć problemy. Mam więc nadzieję, że wpis okaże się pożyteczny.

Kiedy mówimy o trudnościach w rysowaniu, są to zazwyczaj kwestie techniczne typu: proporcje, perspektywa, cieniowanie itd. Zapominamy jednak, że rysownik z dnia na dzień zmaga się też z innymi problemami, a o tym się nie mówi. Nie powiem, że nie było u mnie momentu, żebym się perspektywą nie przejmowała, ale są też rzeczy, na które tak naprawdę nie zwracamy uwagi, a mają one kluczowe znaczenie.
kepc
Moje problemy z przeszłości wyglądają następująco:
1. Brak pewności siebie – Ciągłe przekonanie, że nie jestem uzdolniona.
2. Przejmowanie się krytyką – Każde krytyczne słowo miało bardzo duży wpływ na mnie i na moje rysowanie. Zadręczałam się komentarzami, czasem bezpodstawnymi, traciłam chęć do rysowania.

 

3. Przekonanie, że nigdy nie dojdę do takiego poziomu jak moi guru – “Oni są tacy super, a ja nigdy do tego poziomu nie dojdę, po prostu są zdolniejsi”. Samo patrzenie na super prace napawało mnie smutkiem. Moje wydawały się beznadziejne…

 

4. Niezadowolenie z efektów końcowych – Ciągłe niezadowolenie z rysunków, które udało mi się stworzyć. Brzydkie kolory, brzydkie linearty, obrzydliwe cienie itd.

 

5. Porównywanie się z innymi – Porównywanie się trochę zahacza o punkt 3. Obsesyjnie porównywałam się z innymi artystami. Gorsi napawali mnie sztucznym optymizmem, a lepsi dołowali to tego stopnia, że zaczynałam ich nienawidzić. Kiedyś nawet pokłóciłam się z przyjaciółką, bo była ode mnie lepsza. Miałam ochotę wbić zatemperowany ołówek w pięknie narysowane oczy jej czarodziejki 🙂 Ona nie rozumiała mojego zachowania i wcale się nie dziwię.

 

6. Słomiany zapał – Dziś trenuję, jutro już nie… poddaję się, mam to gdzieś. Za dwa, trzy dni wielki powrót do rysowania, za kolejnych pięć rezygnacja. Oj tak, miałam z tym poważny problem. Słomiany zapał to wróg!

 

7. Problemy techniczne (anatomia, perspektywa, cieniowanie itd) – Jak już wspomniałam, każdy miał na początku pewne problemy techniczne. Nikt chyba nie urodził się artystą, który nie musi nad czymś pracować.

 

Co jest ważne? Myślę, że nie ten ostatni problem, tylko 6 poprzednich. Problemy od 1 do 5 miały wpływ na punkt 6. Jeżeli nie masz dobrej motywacji, przejmujesz się, że ktoś jest lepszy od ciebie, nieustannie porównujesz się do innych, przesadnie przejmujesz się krytyką, masz wewnętrzne przekonanie, że nigdy się nie rozwiniesz. Wtedy możesz faktycznie nie robić żadnych postępów!

 

Duży wpływ na twórczość w każdej dziedzinie ma nasze nastawienie psychiczne. Jeżeli nie robisz czegoś z radością, możesz zapomnieć o pozytywnych efektach!

 

Nie mówię, że ja jestem 100% pozytywem, moje prace są najlepsze na świecie itd. Nie, nadal mam problemy. Jednak staram się z tym walczyć i czerpać jak najwięcej radości z mojego hobby. Po to ono jest, ma przynosić mi radość, zadowolenie i odprężenie.

 

Problemy, które mam teraz:

 

1. Popadanie w skrajności – Od perfekcjonizmu do niedbalstwa. Bywa że jestem perfekcjonistką. Przykładam się do rysunku aż za mocno i przejmuję każdą niedociągnięta linią.Niedbalstwo też się zdarza. Rysuję na szybko i denerwuję się potem, że straciłam czas, a nic ciekawego nie wyszło.

 

3. (niekiedy) Porzucanie projektów – Chociaż nie zdarza mi się to często, ale bywa, że porzucam jakiś projekt. Najczęściej z lenistwa, rzadziej z braku pomysłu.

 

4. Poświęcanie całych dni na rysowanie – Nie lubię, nienawidzę. Potrafię spędzić 10 godzin nad jednym rysunkiem. Wszystko dzieje się jednego dnia! Porzucam wszystko i w jakimś szale, transie rysuję i tracę dzień. Ciężko jest sobie poradzić z tego typu problemem, bo jak artysta ma wenę, po prostu musi skończyć.

 

5. Niezadowolenie z efektu końcowego  – Niestety, nadal mi towarzyszy.

 

6. Sprawy techniczne – Nadal się przejmuję, bo jeszcze się uczę.

Teraz trochę więcej optymizmu! Czyli to, jak ja poradziłam sobie ze starymi problemami!

1. Brak pewności siebie czyli “Nie jestem uzdolniona”. Wiecie co robię? Po prostu wmawiam sobie, że jestem uzdolniona. Bezczelnie też chwalę się innym ludziom. Mało tego, nakłaniam ich, żeby mi  mówili “jesteś pro!”! Bo wiecie jak to jest, pani w podstawówce powtarza: “Jasiu, Ty jesteś super matematykiem, ale do polskiego nie masz polotu” , wtedy dzieciak czuje się jak po przepowiedni wróżbity Macieja i urzeczywistnia słowa, które usłyszał.

 

Bezwstydnie zbieram “lajki” w codziennym życiu. Każda dobra uwaga na temat moich rysunków jest super i biorę ją na poważnie!  Przy okazji myślę: “Wiem, przecież jestem uzdolniona”. A czasem zdarza się, że mówię wprost “jestem super!” Ups! Pewnie ludzie mają mnie za bardzo nieskromną, ale to po prostu ćwiczenie.

 

2. Przejmowanie się krytyką – Nie jest tak, że krytyką przejmować się nie trzeba. Po prostu musisz umieć wyczuć, kiedy ktoś chce zrobić Ci na złość, a kiedy chce pomóc. Jeżeli chce pomóc, nie usłyszysz słów: “robisz to beznadziejnie”, ale powie: “Spróbuj zrobić to tak..”.
Ja kocham za to Fenwyn. Nigdy nie powiedziała mi nic niemiłego, a każda jej rada po prostu ładuje moje silniki 🙂

 

Jeżeli ewidentnie wyczuwasz, że ktoś cię hejtuje, bo chce ci dowalić, uśmiechnij się i grzecznie odpowiedz coś zabawnego, jakbyś nie zauważył negatywnego komentarz. Szybko się wyciszy.

 

4. Porównywanie się z innymi – Oczywiście, że oglądam prace innych artystów, oczywiście… Robię to jednak, kiedy mam lepszy dzień, kiedy nic aktualnie nie rysuję, kiedy szukam inspiracji. Dawno temu przed rysowaniem wchodziłam na galerię ulubionego artysty i scyzoryk mi się w kieszeni otwierał! Czyli po prostu szukam u innych artystów pozytywów, nie porównuję się, bo to bez sensu.

 

5. Słomiany zapał – Na to mam sposób idealny. Ustalam  plan treningowy jak sportowiec 😉 Np. tydzień rysowania dłoni, dzień rysowania twarzy itd.

 

Nie mam jednak recepty na wszystko. Może Wy coś podpowiecie? Popadanie w skrajności chyba u każdego się zdarza, w zależności od dnia. Każdy ma lepszy, gorszy dzień. Z weną też ciężko walczyć, chociaż próbowałam rozbijać rysowanie na kilka dni. Średnio wychodzi.

 

Napiszcie mi, co Wam sprawia problemy i jak sobie z nimi radzicie.
Pozdrawiam ciepło
justynai

Zostań wybrańcem i otwórz Skrzynię Skarbów z luksusowymi dodatkami!


  • Losgrafikos to blog o grafice komputerowej, rysowaniu, kreatywności i sztuce.

    Znajdziesz tu również tutoriale, grafiki do pobrania i masę inspiracji!

  • Newsletter

  • Instagram