Jak nauczyć się rysować? – historia prawdziwa

Blog o grafice komputerowej i rysowaniu
Śledź mnie

Jak nauczyć się rysować? – historia prawdziwa

By Justyna   /     Gru 09, 2014  /     Blog  /     , , , , ,

Jak nauczyć się rysować? – to odwieczne pytanie, na które nie znam do końca odpowiedzi i w zasadzie nikt nie zna. Nie słuchaj ludzi, którzy dają gotową receptę, bo są zwyczajnymi kłamcami. Może nie powiem, co robić, żeby nauczyć się rysować w 5 minut, ale wiem czego na pewno NIE MOŻESZ ROBIĆ, żeby twoja droga twórcza nie stała się skomplikowan. No i przy okazji opowiem Ci moją przygodę z rysunkiem, może wyciągniesz jakieś wnioski i wreszcie zaczniesz myśleć.

Mój wcześniejszy poradnik nastawiony był na to, żeby zachęcić Cię do rysowania. Pisałam, że wszystko jest łatwe i tym podobne bzdury. Sama naczytałam się motywacyjnych tekstów i na chwilę włączył się irracjonalny tryb myślenia w stylu: “Dam radę”, “Do przodu”, “Pozytywne myślenie wydłuża przyrodzenie”.

Od jakiegoś czasu staram się z Wami być na 100% szczera. Co mi z tego, że napiszę tekst motywacyjny i zachęcę wiele osób, skoro wezmą się później do roboty i stwierdzą: „Ej.. to nie do końca jest tak, jak ona mówiła” . Doświadczyłam wielokrotnie rozczarowania, kiedy czytałam podobne teksty. Tablet wylądował w najciemniejszym zakamarku domu, a nowo zakupione kredki przyjmowały coraz większe ilości kurzu. Po co komu motywacja, która trwa 5 minut?

Dziś powiem Ci, jak to ze mną dokładnie było. Co mi pomogło, co przeszkadzało oraz czego robić nie można, żeby się nie zniechęcić. Słuchaj uważnie, bo powtarzać nie będę. Przed Tobą poradnik “Jak nauczyć się rysować – wersja hard”.

JAK NAUCZYĆ SIĘ RYSOWAĆ – moja droga rozwoju

Tak naprawdę ja nadal rysować nie umiem, chociaż pewnie patrząc na moje prace wydaje Ci się, że jest super, mam styl i będziesz mi słodzić, kiedy wrzucę kolejny rysunek (tylko uważaj z tą wazeliną!) Wiem, co powiesz, ale jest tak, ponieważ nie umiesz spojrzeć na tę sprawę moimi oczami.

Uważam, że rysować nie umiem, bo jeszcze wiele rzeczy jest przede mną do odkrycia. Owszem, narysuję człowieka, znam się na proporcjach, dobieraniu kolorów i innych bajerach, ale…. no właśnie. Studiowałam człowieka przez prawie 10 lat! Czy wiesz, że z tego powodu nie narysuję np. idealnego pomieszczenia? Niestety, tego jeszcze nie zdążyłam wyćwiczyć. Czaisz więc, o co mi chodzi? Rysowanie to wieczny rozwój. Nie można nigdy powiedzieć, że jest się „pro”, bo znajdzie się działka, która nie jest dokładnie dopracowana.

Uruchomimy teraz wehikuł czasu. Cofnijmy się do lat szczenięcych.

Kiedy pacholęciem byłam i jeszcze gil do pasa mi zwisał, a na chleb mówiłam „pep”, mój tata śmiał się, że nie umiem dobierać kolorów. Autentycznie! Wiesz, że do tej pory mam kompleks z tego powodu? Zawsze walczyłam o ładną kolorystykę i wprost wytrzymać nie mogę, kiedy widzę brzydkie połączenia. Chciałam Ci powiedzieć, że urazy z dzieciństwa dają o sobie znać w dorosłym życiu. Najlepiej jest ich mieć jak najmniej, ale różnie to bywa, dlatego warto sobie uświadamiać powody dziwnych zachowań.

Podobno byłam trochę uzdolniona, ale i tak wszyscy się ze mnie nabijali, że rysuję czarodziejki-złodziejki. Tylko widzisz, sęk w tym, że wszystkich miałam gdzieś i rysowałam nadal. Był taki okres w moim życiu (szkoła podstawowa), że rysowałam dosłownie wszędzie: na lekcjach, na ścianach kredą, patykiem na piasku i bóg wie jeszcze jak i czym. Miałam zarysowane wszystkie zeszyty przedmiotowe, później wstyd było oddawać je do oceny. Po prostu czułam i czuję do tej pory potrzebę rysowania zawsze i wszędzie. Każda chwila jest dobra na rysowania. Miałam nawet jeden moment w życiu, że wstawałam rano i pierwszą rzeczą, jaką robiłam, było szkicowanie w pamiętniku. Wmawiałam sobie, że wtedy będę miała dobry rysunkowo dzień.

Po co to mówię? Powód jest jeden: jeżeli takich wrodzonych zapędów nie masz, raczej rysownikiem nie zostaniesz. Przykro mi. Musisz wiedzieć, że każda okazja jest dobra do ćwiczeń, a jak nie ćwiczysz, szybko i brutalnie wypadasz z gry.

Fakt, faktem, że podczas mojej drogi rozwoju miałam dłuższą przerwę. Nie rysowałam kompletnie nic, miałam zastój twórczy. To był okres dorastania, gdzie przejmowałam się wszystkimi i wszystkim, każda opinia potrafiła mnie dobić. Wysłuchałam, że „nie potrafię” i w ten sposób załamałam się. Później oczywiście do rysowania powróciłam, ale teraz byłabym naprawdę dobra.

Generalnie mój rozwój rysowniczy trwa jakieś 15 lat.

Serio, nie przesadzam. Liczę już bez tych wszystkich przerw, rzecz jasna. Czego się w tym czasie nauczyłam? Bardzo dużo. Przede wszystkim wiem, czego NIE ROBIĆ i tę wiedzę Ci przekażę.

JAK NAUCZYĆ SIĘ RYSOWAĆ – CZEGO NIE MOŻESZ ROBIĆ:

1) Nie przestawaj, nawet jak cię beztalenciem nazywają–  Banał, wiem… Tylko musisz zrozumieć, że jak usłyszysz słowa: „D… z ciebie, a nie rysownik”, załamiesz się i polecisz z płaczem do mamusi, nie ważne, w jakim wieku jesteś i nie ważne, jakie poradniki motywacyjne czytasz. Po prostu to, co słyszymy na swój temat ZAWSZE nas dotyka. Ty nie możesz w tym momencie przestać, musisz być silny jak terminator i dalej robić swoje. Przyjmij krytykę grzecznie, a potem pokaż środkowy palec i ćwicz dalej. Nikt nie będzie Ci wciskał kitu, to Ty masz znać swoją wartość i wiedzieć najlepiej, jak dojść do celu.

2) Wyrzuć wszystkie książki o rysowaniu – Poradników o rysowaniu znajdziesz dużo, ale naprawdę dobrych jest tyle, co kot napłakał. We wszystkich spotkasz podobne schematy.

how-to-draw-a-dog

Aktualnie wywołują szeroki uśmiech na mojej twarzy, bo z sentymentem sobie przypominam, jak sama próbowałam i nic nie wychodziło. Jednak Ty masz posiąść moją wiedzę – po prostu wycofaj się, nie trać czasu na pierdoły. Jedyny poradnik, który mogę Ci polecić to: „Rysowanie postaci” Andrew Loomis’a, chociaż też jest denerwujący. Tutaj pisałam więcej: Co mnie denerwuje w poradnikach o rysowaniu

3) Nie kupuj drogich kredek i flamasterków za miliony monet – Tak naprawdę żaden sprzęt, żadne kredki z turbodoładowaniem i inne flamastry na podczerwień, rysownika z ciebie nie zrobią! Początkujący artysta dopiero zaczyna testować, jaki styl i jaka technika mu będzie odpowiadać. Nie chodzi o to, żeby w ogóle nie testować różnych narzędzi! Wszystko z umiarem. Uspokój się, nie wydawaj na to bóg wie ile kasy, bo okaże się za chwilę, że rysowanie nie jest twoim przeznaczeniem! Lepiej kupić kredki bambino i cienkopisy za piątaka, serio. Ja przez lata kupowałam różne rzeczy i przewalałam na to grube bańki, a ostatecznie okazało się, że wcale nie lubię tradycyjnego rysunku. Teraz inwestuję tylko w sprzęt graficzny. Nie pytaj mnie więc, jak nauczyć się rysować bez kasy, bo to oczywista oczywistość!

4) Nie porównuj się do innych, bo w żabę się zamienisz – Ehh.. zawsze o tym gadam, więc bez zbędnego tłumaczenia: to, co tworzą inni, powinno cię guzik obchodzić. Co najwyżej możesz pochwalić, ale nie daj bóg zazdrościć i chcieć rysować jak oni. Odczep się od innych i wydepcz własną ścieżkę. Tylko wtedy zaczniesz czerpać przyjemność z rysowania.

5) Nie wyrzucaj starych prac, bo cię dopadnę! – Ja wiem, że nieraz łapka cię przyswędzi i będziesz chciał pozbyć się każdej starej, brzydkiej pracy, ale nie próbuj, bo ze mną będziesz mieć do czynienia!  Rysunki z epoki kamienia łupanego są ważne, bo dzięki nim widzisz, że się rozwijasz. Będziesz miał wrażenie, że stoisz w miejscu, jeżeli nie zaczniesz porównywać nowych prac ze starymi. Chcesz zobaczyć, jakie moje były beznadziejne? Popatrz tylko na poniższy rysunek. Komentarze są zbędne. Widać kolosalną zmianę.

piratesl

6) Nie myśl, że to trwa 5 minut – Skoro liczysz, że wystarczy kilka ćwiczeń i reszta już sama przyjdzie – muszę wyprowadzić cię z błędu. Nie ma drogi na skróty. Rysowanie to rozwój przez duże R. Na to trzeba poświęcić lata. Skoro nie masz zapału, już dziś zrezygnuj i zajmij się wykładaniem chemii… na półki w spożywczaku.

7) Nie sugeruj się jednym stylem – Wiem, że będziesz szukał inspiracji, ale mocno uważaj. Ktoś może spodobać ci się za bardzo. Prawda jest taka, że bez eksperymentów daleko nie zajedziesz. Próbuj różnych technik i wypracuj sobie własny styl. Kradnij od innych artystów, ale tylko niektóre elementy. Nie próbuj kopiować czyjegoś stylu w całości!

 

Myślę, że tyle wystarczy, żeby rozświetlić twój umysł. Pewnie zaraz wyszukasz w sieci pozytywny artykuł, bo to co mówię mogło Cię zniechęcić. Uwierz mi, że będą cię okłamywali i słodzili, żebyś tylko kliknął “udostępnij”, a ty oczarowany czułymi słówkami wreszcie dasz bezmyślnego lajka. Jednak musisz wiedzieć, że jeżeli przystąpisz do rysowania pomimo tej smutnej wiedzy, jaką cię obdarzyłam, to znaczy, że świetlana przyszłość przed tobą.

Jakbyś jeszcze chciał coś wiedzieć, dać buzi albo mnie po prostu pochwalić, możesz wyżyć się w komentarzach.

Pozdrawiam ciepło

Zapisz

Zapisz

Zostań wybrańcem i otwórz Skrzynię Skarbów z luksusowymi dodatkami!


  • Losgrafikos to blog o grafice komputerowej, rysowaniu, kreatywności i sztuce.

    Znajdziesz tu również tutoriale, grafiki do pobrania i masę inspiracji!

  • Newsletter

  • Instagram