Najlepsze książki młodzieżowe 2018 roku oraz najładniejsze okładki!

Blog o grafice komputerowej i rysowaniu
Śledź mnie
najlepsze książki młodzieżowe 2018, książki dla młodzieży, młodzieżowe książki, najładniejsze okładki książki młodzieżowe, młodzieżowe książki 2018, top 5 książki młodzieżowe 2018

Najlepsze książki młodzieżowe 2018 roku oraz najładniejsze okładki!

By Justyna   /     Sty 01, 2019  /     Blog  /  

Nikogo pewnie nie dziwi, że robię ranking pod nazwą „najlepsze książki młodzieżowe 2018 roku”. Ten rok poświęciłam na lekką i przyjemną literaturę, bo na to właśnie miałam największą ochotę. Poprzednie lata to literatura ciężka, zazwyczaj psychologiczna, dlatego musiałam się oderwać i to trwało bardzo długo i (chyba) końca nie widać.

Gdybym sama miała napisać książkę, pewnie stałaby ona na półce young adult. Plany są, obszerny „scenariusz” sporządzony, już nawet ta książka śni mi się po nocach, ale ktoś mógłby wydłużyć dobę? Proszę?

Jednak to zestawienie będzie niezwykłe, ponieważ postanowiłam połączyć je z moją drugą pasją, czyli grafiką komputerową i rysowaniem. Do zestawienia „najlepsze książki młodzieżowe 2018 roku” wybrałam pozycje dobre fabularnie oraz…. piękne! Chodzi oczywiście o cudowne okładki. Musicie wiedzieć, że to nie było proste zadanie. Wiele osób mówiło mi nawet, że tego nie da się pogodzić. Faktycznie są minusy, bo książek w zestawieniu jest mało, ale z drugiej strony to same perełki. Jeżeli więc macie ochotę poczytać coś lekkiego, przyjemnego i odmóżdżającego oraz cieszącego oko, w takim razie zapraszam. Oto moje zestawienie – najlepsze książki młodzieżowe 2018 z pięknymi okładkami. Mam nadzieję, że będą dla Was graficzną i rysunkową inspiracją!

Najlepsze książki młodzieżowe 2018 roku

Without Merit

Książka, która sprawiła, że polały się łzy moje czyste rzęsiste, ale po czasie zastanawiam się, z jakiego powodu. Powieści Collen Hoover albo kocha się, albo nienawidzi, a ja (niestety!) należę do tej pierwszej grupy, chociaż długo się przed nimi wzbraniałam.

Najpierw było „Hopeless”, później „Slammed” i tak jakoś przepadłam. Without Merit to książka do przemyślenia, chociaż zawiera również słodko-pierdzące motywy. Zwróciła moją uwagę nie tylko przez okładkę. Spodobał mi się opis, który głosił, że głowna bohaterka ma bardzo popierdaczoną sytuację rodzinną, matka jest chora i zajmuje pokój w piwnicy, ojciec wiecznie walczy z księdzem i mieszka z kochanką, a dom tej rodziny mieści się w ….. kościele.

Możecie sobie tylko wyobrazić, co tu może się wydarzyć i jak popaprana musi być psychika dzieci, które znalazły się w tej dziwacznej sytuacji.

Wątek romantyczny jest zawsze, ale on najmniej mnie zachwycił, bardziej interesujące były przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki i jej ostateczna decyzja… Jeżeli ktoś pyta mnie o najlepsze książki młodzieżowe 2018 roku, wtedy bez zastanowienia odpowiadam “Without Merit”.

Jestem już normalna?

Kiedy tylko przeczytałam TEN opis, musiałam ją mieć. Moda na young adult z psychologicznymi motywami w tle nie odpuszcza, a ja się jej poddałam. Wszystko przez serial „13 powodów”, który tak bardzo kiedyś polecałam na moim blogu recenzenckim.

Muszę powiedzieć, że pojawiło się w tym roku wielu godnych następców tej historii! Jeżeli znacie „13 reasons why” oraz leczycie się z kaca po tej opowieści, zatem bardzo polecam nową książkę Holly Bourne. Główna bohaterka cierpi na nerwicę natręctw. Cały czas myje dłonie, dezynfekuje pomieszczenia oraz unika kontaktu cielesnego z innymi ludźmi, ponieważ obawia się wszelkiego rodzaju chorób. Przeszła terapię psychologiczną i jesteśmy świadkami, jak wraca do „normalnego” życia – zaczyna chodzić do szkoły, umawia się na pierwsze randki. Musicie wiedzieć, że Holly Bourne to jedna z autorek, która unika schematów jak ognia za co bardzo ją cenię.

Świetnie poprowadziła akcję w książce „To zdarza się tylko w filmach”, ale jej nie pokazuję, bo okładka… Chociaż jakby się uprzeć. Wracając do „Jestem już normalna”, podziwiam autorkę z research, który zrobiła – to kawał dobrej roboty. Zachowania bohaterki szokują i uświadamiają jak niewiele wiemy o chorobach psychicznych. Podoba mi się w niej wszystko – od okładki i nieoczywistego romansu po retrospekcje, które są wprowadzane w bardzo ciekawy sposób. Dajcie jej szansę, nawet jeżeli na co dzień czytacie tylko kryminały lub literaturę wysoką.

Geekarella

Kolejna współczesna historia Kopciuszka? Czemu nie? Ja mogłabym oglądać ją/czytać w przeróżnych wersjach i nigdy mi się nie znudzi. Do tego ta okładka… Czy muszę mówić więcej? No cóż, powiem, że jednak powieść wyróżnia się spośród innych reetelingów, ponieważ główna bohaterka od urodzenia należy do fandomu „Starfield”. Opowieść przypomina “Gwiezdne wojny”. Zaraz pewnie powiecie mi, że to jest podobne do „Fangilr” i żebym spadała i w nos się ugryzła, bo to nic odkrywczego, ale tutaj od razu powiem Wam, że nieistniejąca historia „Starfield” przypadła mi do gustu bardziej niż fangirlowy Simon Snow. Serio, mogłabym obejrzeć taki film i pewnie zachwycałabym się nim przez długie miesiące. Poza tym znowu pojawia się motyw SMSów, a główna bohaterka to dziewczyna z jajem, która ma niewiele wspólnego z prawdziwym kopciuszkiem.

Kontakt alarmowy

Na Instagramie mówiłam Wam, że kupiłam tę książkę dla okładki i to była poniekąd prawda, ale okazała się, że treść jest równie dobra. Kiedy dowiedziałam się, że fabuła dotyczy dwójki bohaterów, którzy wspierają się poprzez SMSy, stwierdziłam, że to moje klimaty. Lubię książki, których motywem przewodnim są listy, e-maile, pamiętniki – od razu przypominają mi powieści, które sama lubiłam kiedyś czytać.

Pamiętam, że na studiach zachwycałam się banalną i nudną książką „Malwina czyli domyślność serca” Marii Wirtemberskiej, bo była pisana w formie pamiętnika.

Ludzie pukali się w głowę, bo przecież TO miało tak oklepaną fabułę. Na szczęście „Kontakt alarmowy” nieco omija schematy, ale nawet jakby było ich dużo, to i tak czyta się ją świetnie, bo język jest plastyczny i przez tę historię się płynie. Jest on i ona, piszą SMSy, wspierają się w trudnych chwilach, ale to jest takie ciepłe i przyjemne jak zimowy kocyk. Otula i ogrzewa serduszko w mroźne wieczory.

Śpiew kukułki

Po przeczytaniu tej książki nie sądziłabym, że umieszczę ją w jakichkolwiek rankingach, ale jednak wygrała w wielu kategoriach. Jak myślę o niej po czasie, mam ochotę do niej wrócić, a szczególnie dużo myślałam o „kukułce” w okolicach Halloween. Jakbym miała opowiedzieć ją w jednym zdaniu, wyszłoby na jaw, że nie umiem skrótowo mówić o książkach, zawsze się rozpisuję lub rozgaduję. Zrobię to więc w tradycyjny sposób. Pewnego razu Tris traci apetyt, a jej rodzice są tym faktem bardzo zdziwieni i zdenerwowani. Dziewczynka z czasem odkrywa jednak swoje nowe i dziwne upodobania kulinarne – mianowicie zaczyna jeść przedmioty! Kiedy odkrywa swoją prawdziwą tożsamość wie, że została sama i musi uciekać. Na jej drodze stają dziwaczni ludzie i jeszcze dziwniejsza siostra, która pragnie jej śmierci. Książka klimatem przypomina opowieści Tima Burtona i powiem szczerze, że bardzo chciałabym zobaczyć ją na ekranie!

Najlepsze książki młodzieżowe – podsumowanie

O książkach mogłabym mówić dużo, bo to moje drugie życie, ale sama nie wiem, jakie najbardziej lubicie. Z ostatniej ankiety jasno wynika, że kochacie czytać, ale powiedzcie mi jeszcze co! Może wtedy polecę Wam coś z waszej ulubionej kategorii. W planach mam wpis poświęcony książkom rozwojowym i psychologicznym oraz szeroko pojętej fantastyce. No i jak podoba Wam się pomysł z pokazywaniem książek, które mają ładne okładki? I jeszcze jedno pytanko: chcecie recenzję książek o rysowaniu? Chyba pokazywałam je kiedyś na story na Instagramie.

Czy też tworzysz ranking pod nazwą najlepsze książki młodzieżowe 2018? Ten gatunek naprawdę się rozwija i jest w modzie, więc jestem pewna, że chociaż jedna tego rodzaju książka wpadła Wam w ręce.

Pozdrawiam ciepło

Zostań wybrańcem i otwórz Skrzynię Skarbów z luksusowymi dodatkami!


  • Losgrafikos to blog o grafice komputerowej, rysowaniu, kreatywności i sztuce.

    Znajdziesz tu również tutoriale, grafiki do pobrania i masę inspiracji!

  • Newsletter

  • Instagram